Informacje » 25 lat od tragedii stadionu Heysel
27.05. Warszawa (PAP) - 25 lat temu, 29 maja 1985 r., na brukselskim stadionie Heysel, przed finałowym meczem Pucharu Europy Juventus Turyn - Liverpool FC doszło do starć między angielskimi i włoskimi kibicami. W wyniku zamieszek śmierć poniosło 39 osób, głównie Włochów.
Mimo to spotkanie rozegrano, a Juventus - z Francuzem Michelem Platinim i Zbigniewem Bońkiem w składzie - wygrał z Liverpoolem 1:0 (bramkę z karnego, w 58 min zdobył Platini). To wtedy dzisiejszy prezydent Europejskiej Unii Piłkarskiej wypowiedział znamienne słowa: Puchar odebraliśmy w szatni. To nie była moja wizja futbolu.
Po tej tragedii angielskie kluby zostały wykluczone przez UEFA na 5 lat z rozgrywek o europejskie trofea.
Osiemnaście dni przed Heysel, pożar na stadionie w angielskim Bradford kosztował życie 56 osób, ale tam nie było kamer telewizyjnych. W środę, 29 maja 1985 r. oczy całej piłkarkiej Europy skierowane były na Brukselę, gdzie miał się odbyć końcowy akt rywalizacji o Puchar Europy. Tymczasem ten w założeniu dzień święta futbolu stał się dniem jego hańby.
Stadion Heysel zapełnił się na godzinę przed meczem. Napięcie rosło. Kibice obu drużyn, oddzieleni od siebie 3-metrową siatką ogrodzenia, obrzucali się obraźliwymi epitetami. O godz. 19.30, na 45 minut przed zaplanowanym rozpoczęciem spotkania, rozwydrzeni, często pijani, brytyjscy fani z sektorów X i Y zaczęli rzucać butelkami i kawałkami betonu w grupę kibiców Juventusu, zajmujących pobliski sektor Z. Gdy Włosi wycofywali się, Brytyjczycy zniszczyli ogrodzenie.
To był widok przypominający atak partyzantów - wspominał wkrótce po wydarzeniach włoski kibic Giampietro Donamigo. Podeszli ławą do ogrodzenia i zaczęli rzucać butelki. Niektórzy z nas odpowiadali g...
